Publiczność i artyści nie zawiedli - O.S.T.R. i Agnieszka Chylińska na Gubałówce!

Szczelnie wypełniona plaża, doskonale bawiący się widzowie i spektakularne koncerty - w ostatnią sobotę na Gubałówce spotkały się dwie gwiazdy polskiej muzyki: O.S.T.R. i Agnieszka Chylińska.

Jak dotąd, Hej Fest miał szczęście do pogody. Podobnie było i ostatniej soboty - pomimo kłębiących się chmur, porannego deszczu oraz opadów w okolicach Zakopanego, nad sceną na Gubałówce świeciło słońce.

Energetyczny support
Koncertową sobotę rozpoczął półfinalista Festiwalu Supportów - zespół Stonkatank. To wyjątek od reguły, gdzie finalista Festiwalu Supportów prezentuje swój repertuar po pierwszej, a przed drugą gwiazdą Hej Fest. Stonkatank to połączenie elektroniki, brzmienia żywej perkusji i oryginalnej barwy głosu wokalisty Borysa Kunkiewicza. Ich muzyka to mieszanka ambitnej muzyki klubowej i indie rocka. 

Blisko fanów
Zgodnie z oczekiwaniami, hiphopowe granie przyciągnęło na Gubałówkę mnóstwo młodych osób. Adam Ostrowski - znany jako O.S.T.R. - to jeden z najpopularniejszych polskich raperów, a przy okazji kompozytor, producent muzyczny, a także dyplomowany skrzypek z łódzkiej Akademii Muzycznej. Na swoim koncie ma dziesięć nominacji do nagrody Fryderyka i cztery zdobyte statuetki. Koncert rozpoczął się zwyczajowo od setu DJ Haema, po którym na scenę wkroczył sam O.S.T.R. Na początek pojawił się „Brzydki, zły i szczery”, „Słuch” i „Rise of the sun”. Nie minęło wiele czasu, a scena okazała się dla artysty zbyt mała - zszedł z niej na dół, przybijał piątki i rapował wraz z publicznością. - Są tu jakieś leniwce? Bo moje dziecko twierdzi, że nikt tak stylowo nie leniuchuje jak tatuś - tak zabrzmiał wstęp do „Koali”. Odwołań rodzinnych było zresztą znacznie więcej, a ich częścią był telefon do żony i rozmowa z synem - prowadzona wprost ze sceny. Pojawiły się również utwory „Nie odejdę stąd”, „!”, „Spowiedź” i już na koniec „Kochana Polsko”. Debiut O.S.T.R. na Gubałówce uznać należy za bardzo udany.

Królowa Łez
Jeśli można pokusić się o zestawienie najbardziej porywających koncertów, które odbyły się na Gubałówce w trakcie wszystkich trzech edycji Hej Fest, to ten znalazłby się z pewnością w pierwszej trójce. I mowa tu nie tylko o samej muzyce, ale również o tym, co działo się przed sceną. Agnieszka Chylińska ma nadzwyczaj oddanych fanów, dla których bez znaczenia jest fakt, czy piosenka pochodzi z ostatnich płyt, czy też z wydanego przed 23 laty albumu „Modlishka”. Teksty znali prawie wszyscy i śpiewali je wraz z wokalistką. Koncert rozpoczęło instrumentalne intro, przy dźwiękach którego na scenę wkroczyła Agnieszka Chylińska z zielonym irokezem na głowie. „Borderline” i - niedługo po nim - entuzjastycznie przyjęta „Królowa łez”  stanowiły zaledwie przedsmak emocjonującego wieczoru. - Ja jestem z Gdańska, a to jest dla mnie Mount Everest - oświadczyła artystka, nie kryjąc zachwytu dla tatrzańskiej panoramy. Na koncercie pojawiły się wszystkie największe przeboje, jak „Drzwi”, „Znalazłam”, „Niekochana”, czy „KCACNL”. Chylińska wielokrotnie podkreślała, jak ważna jest dla niej płynąca z publiczności energia, a tej z pewnością podczas jej występu nie zabrakło. Wokalistce na scenie towarzyszyła śmietanka polskich muzyków - Marek Piotrowski na instrumentach klawiszowych, Maciek Mąka na gitarze, Bartek Królik na basie i Bartek Czerniachowski na perkusji.

Najbliższa sobota na Gubałówce
Następna impreza z cyklu Hej Fest odbędzie się w sobotę 18 sierpnia na Gubałówce. Zagrają: Myslovitz, LemON oraz kolejny półfinalista Festiwalu Supportów - zespół Coast Patrol. Na najwyżej położonej scenie w Polsce, z widokiem na Tatry, wystąpi jeszcze Cleo oraz Doda & Virgin. Tych artystów zobaczymy i usłyszymy na Gubałówce w ostatnią sobotę tegorocznych wakacji.